Choroba Buergera1Chorobą Buergera nazywamy zapalenie naczyń kończyn, prowadzące do powstania w nich zakrzepów i zarastania ich światła. Zmiany zapalne występują najczęściej w tętnicach stopy oraz podudzia, a dotyczą zwykle młodych mężczyzn, palących nałogowo papierosy.

Choroba Buergera występuje bardzo rzadko (jest to 0,1-0,5 % wszystkich chorób tętnic), a zmiany, które błędnie określa się tym mianem, są prawie zawsze spowodowane miażdżycą. Etiologia tej choroby nie jest do końca znana współczesnej medycynie. Wydaje się, że jest ona wieloczynnikowa. Znaczną rolę odgrywają: palenie tytoniu, autoalergia, zakażenie oraz czynniki środowiskowe (przebywanie w zimnie i wilgoci, złe odżywianie). Optymalni wiedzą, że głównym czynnikiem sprawczym jest pastwiskowy model żywienia, który jest powodem występowania autoagresji, m.in. w komórkach wyściełających naczynia krwionośne kończyn, aczkolwiek nałogowe palenie tytoniu nie wydaje się bez znaczenia, szczególnie w nasileniu objawów już występujących.


Obraz kliniczny i przebieg choroby może być różny. Zazwyczaj pierwsze dolegliwości są spowodowane nawracającym zapaleniem zakrzepowym żył powierzchownych. Później chorzy skarżą się na ziębnięcie palców i nadmierną potliwość stóp i rąk. W miarę nasilania się niedokrwienia może wystąpić przeczulica i zasinienie palców oraz bóle o charakterze chromania przestankowego (dolegliwości bólowe rosną wraz z czasem i nasileniem wysiłku – chodzenia) w stopie lub podudziu. Wreszcie pojawiają się bóle spoczynkowe, owrzodzenia i zgorzel - umiejscowione zazwyczaj na paluchu oraz na III i IV palcu stopy. W 80 % przypadków chorobie Buergera towarzyszy grzybica stóp. Oszczędzanie chorej kończyny prowadzi do zaników mięśniowych. Zapalenie zakrzepowo-zarostowe może dotyczyć wszystkich kończyn. Jednak zmiany bywają różnie nasilone w poszczególnych odcinkach tętnic. W większości przypadków dochodzi w końcu do konieczności amputacji chorej kończyny. Jak widać, choroba ta ma bardzo uciążliwy przebieg i prowadzi do ciężkiego kalectwa.

Jak wcześniej wspomniałam, choroba Buergera jest chorobą z autoagresji i jest typową chorobą pastwiskową. Głównym źródłem energii u chorych na tę chorobę są węglowodany spalane w szlaku heksozowym, a wolne kwasy tłuszczowe są spalane głównie w czasie stresu przez narządy uprzywilejowane w zaopatrzeniu, takie jak mózg czy serce. Określony skład diety jest przyczyną nadmiernego metabolizmu węglowodanów i produkcji zbyt dużej ilości takich hormonów, jak adrenalina i noradrenalina, których nadmiar powoduje przewagę układu sympatycznego i w efekcie zwężenie naczyń tętniczych. Komórki w obszarach naszego ciała, w których doszło do takiego zjawiska są gorzej odżywione, a w wyniku tego również ich funkcja jest upośledzona. W takiej sytuacji najczęściej znajdują się komórki dystalnych części kończyn, szczególnie stopy i podudzia. Źle odżywione, nie mają wystarczającej energii, aby wytworzyć enzymy niezbędne do utylizacji produktów przemiany materii. W efekcie dochodzi do „zaśmiecenia” naszych naczyń obwodowych, na co nasz organizm reaguje autoagresją. Koło się zamyka. Wszystkim jest znane powiedzenie, że „Lepiej zapobiegać niż leczyć”. Wspaniale, gdy stwierdzamy, że jesteśmy młodzi i zdrowi, ale jeszcze lepiej, gdy uświadamiamy sobie, że ten stan może minąć szybciej, niż komukolwiek się wydaje. Optymalny model żywienia wprowadzony od zaraz zapewni nam młodość i zdrowie przez wiele następnych lat. Co jednak zrobić w przypadku, gdy postawiono nam już diagnozę: „choroba Buergera”? Większość pacjentów zaczyna wtedy dopytywać się lekarzy, szperać w książkach, aby zdobyć jak najwięcej informacji o tej chorobie. Wiedza, jaką zdobywają w ten sposób, niewiele wnosi do ich życia. Dowiadują się, że choroba ta jest nieuleczalna, że może być tylko gorzej, a całe leczenie polega na spowolnieniu przebiegu i działaniu przeciwbólowym. Część z tych pacjentów załamuje się, inni wypierają się choroby, udając, że nic się nie dzieje, jeszcze inna grupa chorych tłumaczy sobie, że każdy ma swój krzyż, który musi nieść. Wbrew pozorom żadna z tych postaw nie motywuje do poszukiwania drogi, która doprowadzi do wyleczenia. Czasem dziwię się, jak łatwo pacjent godzi się z porażką.

Jak może pomóc sobie pacjent, któremu postawiono diagnozę: „choroba Buergera”?

Przede wszystkim musi od razu zarzucić dotychczasowy model żywienia i przejść na dietę optymalną. Już po kilku dniach chory odczuje poprawę samopoczucia. W zależności od zaawansowania choroby znaczna poprawa stanu ukrwienia może trwać od kilku dni do kilku tygodni U większości pacjentów objawy znikają całkowicie już w drugim tygodniu po przejściu na dietę optymalną. Jeżeli do takiego leczenia dołączymy działanie prądów selektywnych, efekt jest jeszcze bardziej odczuwalny. Dotychczas sinawe, niedokrwione kończyny stają się różowe, ciepłe, bez dolegliwości bólowych. W przypadku dużych zmian niedokrwiennych, martwiczych na dystalnych częściach kończyn należy liczyć się z tym, że intensywne zabiegi prądami selektywnymi mogą wywołać krwawienia z owrzodzeń. Nie należy się tym przejmować, gdyż jest to bardzo pozytywny objaw. Świadczy on o tym, że naczynia zostały na tyle mocno rozszerzone, że krew dochodzi aż do miejsc, które wcześniej ulegały martwicy z powodu skrajnego niedokrwienia. W takich sytuacjach ważnym jest, aby pamiętać o posiadaniu w domu jałowego opatrunku i jedyną czynnością, jaką należy w takim przypadku wykonać jest nałożenie go na krwawiące miejsce, zachowując wszelkie zasady antyseptyki. Zazwyczaj wystarcza seria 10 zabiegów prądami selektywnymi, ale są przypadki, w których ważą się losy kończyny. W takich sytuacjach, aby uniknąć amputacji kończyny, zabiegi wykonuje się aż do uzyskania oczekiwanego efektu, czasem nawet kilkadziesiąt razy. Zastosowanie prądów selektywnych szczególnie w zaawansowanych przypadkach choroby Buergera jest nie do przecenienia, ale fundamentalne znaczenie ma optymalne odżywianie. To tylko dzięki konsekwencji w odżywianiu jesteśmy w stanie wyeliminować podstawową przyczynę tej choroby - reakcję autoagresji. Odbudowa fizjologicznej reakcji komórkowej trwa znacznie dłużej, aniżeli eliminacja objawów. Należy o tym szczególnie pamiętać.


Lek. Grażyna Milerska Arkadia „Kraus”

 

ZOBACZ TAKŻE jakie "lekarstwo" oprócz optymalnego żywienia wykorzystujemy w tej chorobie: 

 

Designed by Kraus SYSTEM 2016